Siedzimy jak na rozżarzonych węglach, czekamy na godzinę zero. Plecaki zapakowane, ja zamknęłam się w 12 kg, S. ma 16 kg, ale gaz pieprzowy, harpun, czujnik lawy i ampułki z adrenaliną zmieściły się bez problemu. W sumie to dobrze, ja mam mniej dźwigania :-)
Odezwiemy się z Indii!
K.
K. wcaleni nie jest spakowana i tylko chodzi po mieszkanku i się wkurza - ja wysiadam ;-) Już najchętniej siedziałbym w samolocie i czytał o tym co zobaczymy w Delhi. Eh, to czekanie, nigdy nie byłem mistrzem cierpliwości....
S.
Odezwiemy się z Indii!
K.
K. wcaleni nie jest spakowana i tylko chodzi po mieszkanku i się wkurza - ja wysiadam ;-) Już najchętniej siedziałbym w samolocie i czytał o tym co zobaczymy w Delhi. Eh, to czekanie, nigdy nie byłem mistrzem cierpliwości....
S.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz