Gdzie teraz jesteśmy?

wtorek, 14 września 2010

07.09.2010 - Delhi

Siedzimy w kafejce internetowej na Connaught Place - jest mala klitka z 2 komputerami i lepiaca sie od brudu podloga.
Delhi chyba nie bylo dla mnie az tak szokujace jak myslalam, ze bedzie z dwoch powodow: po pierwsze, nastawiona przez Olge wyobrazalam sobie same najgorsze rzeczy, po drugie wyladowalismy w Delhi o 2 w nocy, w zwiazku z czym zaoszczedzony nam zostal pierwszy szok zwiazany z tym brudem, ruina i bieda.
Dzisiejszy dzien byl baaardzo meczacy. Temperatua ok. 35 C, wilgotnosc bardzo wysoka. A my mimo to zobaczylismy wszystko to co mielismy w planie - Czerwony Fort, Jama Masjid, Raj Ghat, Brame Indii, Rajpath z domem prezydenta (przed ktorym nota bene wisza polskie flagi - Tusk przyjechal tutaj za nami) i obserwatorium astronomiczne Jantar Mantar (instrumenty astronomiczne wysoosci 40m do obliczen astrologicznych.
S. pogania mnie zebym konczyla, dodam tylko, ze na kazdym kroku chca nas tu oszukac i juz troche mnie meczy targowanie sie o wszystko (np. woda mineralna za 12 rupii jest nam oferowana za 50). Ale ogolne wrazenie jak najbardziej pozytywne. Koncze ide cos zjesc, bo od rana jestesmy na kromce wasy - jakos nie chce sie jesc w tej temperaturze.
K.

Ja dodam jeszcze do targowania - motoriksza z 500 na 150, taksi z lotniska z 800 na 320, na kazdym kroku trzeba sie cholernie pilnowac. Wszedzie zolnierze z dluga bronia, stanowiska karabinow maszynowych okopane workami z piaskiem - spokojnie jak na wojnie. Wszedzie szum, tolok pedzace auta, riksze rowery zero ladu i porzadku. Do opisania tego co dzieje sie na ulicy chyba najlepiej nadaje sie to co zobaczylismy dzisiaj rano po wyjsciu z hotelu - jakis indus zrzuca szufla szlam z dachu, z 2ego pietra na wielka 1,5 kupe lezaca juz pod domem. Kazda szufla laduje z glosnym plusnieciem obryzgujac dom do 1ego pietra i wszystko w promieniu 10 m na ulicy. Pradu nie ma jak pada deszcz, nic dziwnego kable sa po prostu przerzucone z dachu na dach bez zadnej izolacji, bez niczego. Nic to chyba tyle z pierwszych wrazen. Pozdrawiamy:)
S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz